D
Dorota N.
Uczestnik dyskusji
Nie polecam Domu Opieki Medi-system Konstancja W Konstancinie na Lipowej 1. Moje stwierdzenie opieram na 4-letniej obserwacji tego ośrodka. To sieć domów opieki nastawiona na maksymalny zysk. Rehabilitacja pacjenta i opieka jest tam parodią. Moja babcia przebywa tam na NFZ. Dzień otwarty to typowa pokazówka. Nie dajcie się nabrać. Na co dzień szkoda gadać. Opiekunki starają się jak najszybciej obiec chorych, aby zasiąść do ciasteczek , ploteczek albo wyskoczyć na papieroska. Jest taka wielka gruba opiekunka, której babcia ewidentnie się boi. Nie wiem, co jej robi, ale babcia nazywa ja wiedźmą. Ja się pytam, to nie chce powiedzieć.
Pampersy wymieniane 2 razy na dobę. Jak coś się przydarzy to trzeba leżeć w odchodach. Szumnie zwana kąpiel to szybkie opłukanie chorego, bez mycia np palców u nóg. Odbywa się raz w tygodniu. Paznokcie nie raz sama obcinam, bo opiekunka zapomina. Jedzenie to zazwyczaj na kolacje obrzydliwe najtańsze parówki. Czasem ćwiartka pomidora lub pól listka sałaty. Obiady trochę lepsze. W stołówce czasem stoją na talerzu ugotowane jabłka . Dla kogo skoro 90% pacjentów nie chodzi??? Na pokaz.
Lekarz BYWA w ośrodku 2 razy w tygodniu po 2 godziny. Nie wiem jak jest w umowie, ale taka jest rzeczywistość. Nie wiem jak można obejrzeć kilkudziesięciu pacjentów w 2 godziny??? Zazwyczaj jak zaczynam rozmawiać z lekarzem to słyszę ,że się spieszy. Skargi pacjentów są ignorowane. Najlepiej,żeby cicho leżeli w łóżkach , nie pętali się po korytarzach, bo jeszcze jakiś złamie nogę i będzie kłopot. Siostry oddziałowe to antypatyczne babony z jakiegoś horroru. Spróbujcie im zgłosić jakąś nieprawidłowość czy mieć życzenie. Zawsze jest ostra reprymenda. Przy pięknej pogodzie pacjenci nie są wyprowadzani ,czy wywożeni na wózkach na spacer. Z czystością różnie bywa. Nigdy nie ma płynu do mycia rąk w toaletach. Ubikacje często brudne. Wiadomo, że tacy pacjenci bardziej brudzą niż inni, ale wystarczy zatrudnić jedna osobę więcej do sprzątania i do opieki, ale tego Medi- system nie zrobi , bo musi osiągnąć założony zysk. Czasem trafi się lepszy, ludzki pracownik, ale długo nie wytrzymuje przy takich chamówach, jakie tam pracują i odchodzi. Generalnie atmosfera nieprzyjemna. "Każdy sobie rzepkę skrobie", aby uniknąć większych obowiązków.
Na piętrze do oglądania telewizji wystawione są kanapy, na których nie da się normalnie siedzieć. Zdrowy człowiek ma kręgosłup wygięty w pałąk a osoba chora , która usiądzie nie może samodzielnie wstać z tej kanapy. Kupiono je, bo były najtańsze;-)Podobnie ławeczki na dziedzińcu wewnętrznym. Jako siedziska mają 3 wąskie deseczki dobre dla dziesięciolatka a nie dla starych ludzi. Też kupiono je bo były tanie? Czy Pani dyrektor usiadła kiedyś na na takiej ławeczce albo koszmarnie niewygodnej kanapie spędziła na niej chociaż 2 godziny??? czy to takie ważne? Przecież Ci starzy ludzie spędzają tam całe swoje życie, ale empatia to nie jest słowo znane w tym miejscu. NIE ODDAWAJCIE TAM SWOICH BLISKICH JESLI NIE MOŻECIE CODZIENNIE ICH ODWIEDZAĆ I MIEĆ NAD NIMI KONTROLI.