Autor archiwalny
Uczestnik dyskusjiCałe szczęście w nieszczęściu, że po moim załatwieniu w końcu pobytu taty w hospicjum przewieźliście tam ojca swą karetką na telefon od pani ordynator o przyjęciu taty do hospicjum, spełniając jej wymóg i warunek przebadania pensjonariusza na obecność koronawirusa oraz że nie wystawiliście za te usługi kolejnej noty obciążeniowej - po uprzednim wyciągnięciu od nas grubych tysięcy złotych. Jednak szczerze mówiąc leżało to już w Waszym interesie, by tak tę sprawę sfinalizować Nie wynkało to przecież z Waszego dobrego serca, a co najwyżej z ostrożności i obawy przed ewentualną aferą i nieprzewidywanymi problemami.