b
bezradny członek rodziny
Uczestnik dyskusji
Pilaszków ma nowych zarządzających i już nie jest "kościelnym" obiektem. Dyrektor wspaniały, empatyczny, zna każdego z około 100 pensjonariuszy. Dziewczyny rehabilitantki są świetne, poświęcają tyle czasu, ile trzeba, a nie ile przysługuje i ani minuty więcej. Natomiast opiekunki w większości to dramat. Bez zarzutu jest Ukrainka, która haruje jak wół i jest na każde zawołanie. Kilka Polek jest albo nienormalnych, albo podłych, bo inaczej trudno zrozumieć, dlaczego znęcają się nad podopiecznymi, znieważają, mają za złe, że osoby niechodzące są niechodzące, winią za konieczność zmiany pampersa oraz negują skuteczność rehabilitacji "nic ci nie pomoże, skoro rehabilitacja cię nie postawiła na nogi", "jak ci się nie podoba, to wracaj do domu" itp., itd. Tak, jakby pensjonariusze byli tam dla własnego kaprysu i nie chcieli wracać do domu. Opiekunki nie rozumieją, że ich podopieczni są bezbronni, ale jednocześnie składają się na pensje dla tych pań. Jeżeli paniom opiekunkom się tam nie podoba, to powinny poszukać sobie innej pracy. Pensjonariusze takiego wyboru nie mają.