b
bliska
Uczestnik dyskusji
ja też kilka słów o domach opieki. Na przykładzie domu Florans w Starych Babicach.
Niestety dopóki nie będzie zmiany myślenia w postrzeganiu opieki nad osobami starszymi oraz konkurencji na rynku - sprawa wygląda bardzo słabo. Zmiana myślenia dotyczy zarówno osób, które organizują taką odpłatną opiekę, jak i osób, które kierują swoich najbliższych.
Szanowni Państwo: sprawowanie opieki nad osobami starszymi to wyzwanie i trzeba się do tego organizacyjnie i zwłaszcza merytorycznie przygotować. Umieralnie, przechowalnie - to najpopularniejsze nazwy dla takich miejsc. Dlaczego? Bo jesteśmy nieprofesjonalni i nieodpowiedzialni, o empatii nie wspomnę. Tu nie chodzi o wielkie poczucie misji - tego wcale nie wymagam, wystarczy odrobina profesjonalizmu i garść monet. Pieniądze są, bo pobyt w każdym prywatnym "domu opieki" jest kosztowny (biorę pod uwagę kwoty podstawowe powyżej 2800,- zł miesięcznie) - czyli dla wielu starszych osób ponad wysokość ich emerytur. Natomiast kadrze całkowicie brakuje profesjonalizmu... Jedyna konkretna odpowiedź właścicielki na pytanie, dlaczego personel nie realizuje obietnic wyartykułowanych podczas wstępnych rozmów i przyjmowania pensjonariusza, została sformułowana w następujący sposób "jak się państwu nie podoba to proszę zabrać podopieczną gdzieś indziej". I jeszcze druga konkretna informacja: "nie ma ludzi do pracy". Super! Teraz już wiemy na czym stoimy przelewając co miesiąc składkową (składamy się w rodzinie) kwotę do firmy - "przechowalni". A przecież na "przechowanie" i "umieralnię" nie ma naszej zgody! Na brak profesjonalizmu i ogłady - także.