E
Emilia
Uczestnik dyskusji
Piszę z perspektywy osoby, której bardzo ciężko było zdecydować się na pomoc personelu z ośrodka dla seniorów. Z babcią jestem i byłam bardzo związana. W zasadzie tylko ja byłam w stanie się nią opiekować, wiedziałam, jak do niej dotrzeć i jak pomóc, żeby ból był bardziej znośny. Jednak moja praca zawodowa wymaga ode mnie częstych wyjazdów. Próbowałyśmy się z opiekunka, która przychodziła do babci. To się nie sprawdziło, były u nas trzy panie, żadna nie potrafiła dogadać się z babcią. Ona jest bardzo niezależna, nie lubi, gdy ktoś traktuje ją jak zupełnie niesprawną. Na pewnym etapie pojawiła się wizja domu seniora. Na początku byłam przerażona. Obie stwierdziłyśmy jednak, że może warto spróbować. I tak zaczęła się nasza współpraca z Leśnym Domem Seniora. Czy długo szuka się ośrodka dla osoby bliskiej? Jeśli chce się zapewnić jej jak najlepsze warunki, to nawet bardzo długo. Ale babcia jest w LDS już pół roku i nie mam zastrzeżeń. Opieka, rehabilitacja i sprzęt są na bardzo wysokim poziomie. I to były właśnie rzeczy, których sama nie potrafiłam zapewnić babci, wyjeżdżając do pracy.