Ostatnia podróż nie uprzedza.

15.07.2025

Przychodzi cicho, bez zapowiedzi. Bez pytania.
Bez czasu na przygotowanie.
Czasem… nawet nie daje się pożegnać.
Odchodzimy bez „kocham cię”, bez „wybacz mi”,
bez tego ostatniego, niewypowiedzianego uścisku.

Żyjemy planami: wakacjami, celami, zakupami,
rzeczami do załatwienia...
A tak rzadko myślimy o tej innej podróży.
Tej, która przychodzi jak złodziej.
Chwyta za rękę — i zabiera.
Nie pyta, czy jesteś gotów.
Nie czeka, aż się prześpisz, aż przestaniesz się bać.
Nie daje dokończyć zdania.
I to boli.
Boli tak bardzo, że aż trudno oddychać.

Wtedy dopiero rozumiemy: nic ze sobą nie zabieramy.
Ani rzeczy, ani osiągnięć.
Zostaje tylko miłość, którą daliśmy.
I wspomnienia, które zostawiliśmy w sercach innych.

Czasem wychodzimy z domu w złości,
trzaskając drzwiami, nie mówiąc „do widzenia”…
Nie myśląc, że to może być ostatni raz.
Widok tylu odejść zmienił mnie.
Dziś wiem, że życie jest echem.
I że jedyny moment, który naprawdę istnieje — to teraz.

Dlatego dziś…
Nie chcę już nic odkładać.
Dziś dziękuję — Bogu, życiu i Tobie.
Dziś mówię „dziękuję” każdemu, kto był częścią mojej historii.
Bo bez was moje życie nie miałoby smaku.

I jeśli któregoś dnia ten pociąg przyjedzie po mnie,
chcę, by zastał mnie w pokoju.
Z lekką duszą.
Z domkniętymi sprawami.
Z sercem pełnym wdzięczności.

 


Copyright © 2001-2026 by POINT GROUP Marek Gabański Wszelkie prawa zastrzeżone.