Centrum doradztwa
Skorzystaj z bezpłatnej pomocy Fundacji www.domyopieki.pl prowadzącej Centrum Doradztwa w wyborze domu opieki >>

Porównaj

Schowek

Przejdź do schowka

Dom Geriatryczno-Rehabilitacyjny O. Bonifratrów w Warszawie

Dodany
2011-09-27 17:01
przez anna
Witam,
Chcę się z Państwem podzielić opinią na temat domu opieki Ojców Bonifratrów w Warszawie, gdzie przez kilka miesięcy przebywała moja babcia. Leżała na oddziale osób niepełnosprawnych (nie wiem, czy tak się nazywa ten oddział, w każdym razie leżała na pierwszym piętrze gdzie przebywają osoby, które nie są samodzielne i wymagają całodobowej opieki).

Podstawowym problemem tego oddziału jest brak osoby odpowiedzialnej. Siostra oddziałowa - szef - przebywa tam tylko w dni robocze od 8 do 14. Kiedy znika, panie opiekunki drastycznie zwalniają tempo prac przy chorych. Jest to dom z opieką całodobową i całotygodniową a szef oddziału poświęca jego funkcjonowaniu zaledwie 25% czasu, za który płacimy. 

Kiedy znika siostra oddziałowa nie ma nikogo kto by przejmował jej obowiązki - niczego się nie można dowiedzieć, z różnymi prośbami jest się odsyłanym do siostry oddziałowej, z którą nie ma kontaktu. Podczas moich odwiedzin spotkałam JEDNĄ życzliwą i pomocną opiekunkę, ale to kwestia charakteru tej Pani a nie polityki oddziału.
Bywa brudno. Bywa, że pacjenci nie są karmieni lub przewijani na czas. Na moje prośby i zarzuty spotykałam się z bardzo opryskliwymi odpowiedziami.
Rehabilitacja polegała na przespacerowaniu się z moją babcią po korytarzu. Nie wymagałabym szczególnych zajęć, gdyby ten dom nie był sprofilowany pod tym kontem!

Decyzję o przyjęciu podopiecznego podejmuje komisja składająca się z lekarza, opiekunów i zakonników na podstawie podania, szczegółowego wywiadu z pacjentem lub rodziną i aktualnych badań lekarskich. 
Miesięczna opłata na oddziale osób niepełnosprawnych wynosi 3200 zł. a wiec niemało. Wszystko to + piecza zakonu Bonifratrów, budzi nadzieję, ze człowiek, jaki by nie był i jakich by nie miał potrzeb, będzie tam traktowany z szacunkiem.
Niestety pacjent jest traktowany przedmiotowo a rodzina jak dopust boży.

Nie muszę dodawać, ze moja babcia nie jest już pensjonariuszką ww zakładu.

Dziś dzwoniłam na oddział, mam jeszcze do dokończenia jakieś sprawy z siostrą oddziałową. Najpierw przez pół dnia nikt nie podnosił słuchawki – ani w pokoju lekarskim, ani w dyżurce opiekunek. Około 13. dowiedziałam się, że siostry oddziałowej dziś nie ma w ogóle. Na moje pytanie czy coś wiadomo w mojej sprawie usłyszałam zniecierpliwiony ton i polecenie żebym się kontaktowała z siostrą oddziałowa (jak, skoro jej nie ma?), na moje pytanie czy będzie jutro usłyszałam "nie wiem!"

No to tyle.
Dodany
2013-10-31 11:14
przez rolka
Witam,

Byłam pielęgniarką ww zakładu. Przez kilka miesięcy na szczęście i naprawdę się cieszę, że moja noga tam więcej nie powstanie.

Zacznę od tego jak traktują personel.
Inne przywileje są dla osób zakonnych a inne dla osób świeckich. W czasie tych moich kilku miesięcy pracowania tam, mogłam zauważyć, że pracownik świecki jest do wykonywania całej brudnej roboty.
L4? Nie można chorować! Poinformowanie przełożonej dzień przed dyżurem, to jest za późno już. Nie ważne, że dzień wcześniej przyszłam chora z gorączką do pracy i widziała to. Na informację o L4 zapytała się mnie co ona ma teraz zrobić. Nie można chorować i już!
Najlepszy pracownik to taki który donosi i wykonuje wszystkie rozkazy (przełożonej, kadrowej, bądź przeora (o którym napiszę później)).
Najgorszy pracownik to taki który jest szczęśliwy, miły i przyjazny w stosunku do pacjentów. Tacy to sami odchodzą bądź zostają 'wywaleni'.
Siostra przełożona uważa że, powinnam poświęcić mojemu miejscu pracy cały wolny czas i chęci. Zostać po godzinach pracy aby pomóc jakiemuś pacjentowi, bez zapłaty za nadgodzinny a czemu by nie.
Przerwa to tylko dwa razy po 15 minut w ciągu 12-godzinnego dyżuru. W wyznaczonych przez przełożoną momentach. Wybija 10:15 nie ważne co się robi, rzuca się to i idzie na przerwę. Bo jak się usiądzie później to może przyjść przełożona/dyrektor/kadrowa/przeor i wygonić z przerwy. Zawsze podczas przerwy pielęgniarskiej (o innej porze jest dla opiekunek) opiekunki wołają o zrobienie opatrunku. I trzeba wstać i zrobić. A co z moją przerwą? no leci sobie.
Raz się zdarzyło, że przyszedł przeor i mówi, że panu X spadł kocyk z kolan i wszystkie pielęgniarki podczas przerwy poleciały podnieść ten kocyk. Jakby to podniesienie kocyka wymagało jakiś specjalnych umiejętności i zdanego dyplomu.

Dodany
2013-10-31 11:21
przez rolka
C.D.

Jak już mowa o przeorze to:
Przeor się uważa za biznesmena przez duże B. Zastanawia się tylko jak tu 'wydoić' jak najwięcej pieniędzy i od pacjentów i pracowników.
Tak jak Pani wypowiadająca się powyżej, do zakładu nie przyjmuje się byle kogo. Najlepiej, żeby pacjent był zamożny i nie miał rodziny bliskiej. Wtedy tak się 'urabia' pacjenta, aby cały swój majątek oddał na zakon.
Patron oo. Bonifratrów to Jan Boży, pustelnik który nie przejmował się dobrami doczesnymi. Wydaje się, że przeor o tym zapomniał. Rzadko mogłam zaobserwować przeora w sutannie, zwykle to był elegancki garnitur. Wypsikany perfumami, tak że można było czuć je z dużej odległości.
Ostatnio przeor stwierdził, że może zaoszczędzić na parkingu. Kazał pracownikom płacić za parking (za bramą, na terenie budynku) 100 złotych na miesiąc.
Jeszcze wydano aneks do regulaminu pracy, gdzie pozwala się furtianowi bądź innemu pracownikowi przeglądniecie rzeczy osobistych podczas wejścia do budynku i wyjścia. Rozumiem, że kontrola osobista jest w fabrykach czekolady czy innych, skąd naprawdę można coś wynieść. A co ja mogę z domu opieki wynieść?

Personelu medycznego na dyżurze jest 5 na około 80 pacjentów. Zdarzały się dni, że było nas 4 bądź 3. Wtedy proszę się nie dziwić, że pacjent na czas nie jest przebrany, dopojony, etc. Nie ma czasu po prostu.

Ta praca jest ciężka, wymaga dużo energii i poświęcenia. A wynagrodzenie jest bardzo małe (2000 złotych, w tym są już policzone nocki i święta) w stosunku do tego co musimy zrobić.

Bym zapomniała dodać, że 13-stki i wczasy pod gruszą nie istnieją.

Podsumowując unikajcie tego miejsca, zarówno on nie jest przyjazny pacjentom jaki personelowi.

Pozdrawiam,

Była i szczęśliwa już pracownica Domu Geriatryczno-Rehabilitacyjnego oo Bonifratrów w Warszawie.
Dodany
2014-11-22 10:15
przez darek
punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
Dodany
2015-11-03 18:42
przez Grażyna
Panie Darku zgadzam się z Panem. Mimo złych opinii, ja jestem zadowolona z usług tego domu. Miałam tam swoich rodziców.Przebywali tam do śmierci i byłam częstym gościem tego domu. Nie mam żadnych zastrzeżeń chociaż jak widać jeśli ktoś chce to się zawsze do czegoś przyczepi. Dziękuję jeszcze raz za opiekę

Twoja odpowiedź





KONTAKT



www.domyopieki.pl
ul. Chlewińska 13
01-695 Warszawa
tel. 22 698 70 80, fax 22 201 25 71
e-mail: redakcja@domyopieki.pl



Copyright © 2001-2019 by POINT GROUP Marek Gabański Wszelkie prawa zastrzeżone.