Odeszła Wanda Traczyk-Stawska. Razem z nią odchodzi pokolenie, które pamiętało wojnę.

18 sierpnia 2026 roku zmarła Wanda Traczyk-Stawska „Pączek” – uczestniczka Powstania Warszawskiego, żołnierka Armii Krajowej, nauczycielka, psycholożka i jedna z najbardziej rozpoznawalnych strażniczek pamięci o wojennym pokoleniu. Miała 99 lat. Jej śmierć jest nie tylko odejściem niezwykłej kobiety. To kolejny symboliczny moment w historii pokolenia, które jako dzieci i młodzi ludzie doświadczyło wojny, okupacji, śmierci bliskich i utraty własnego dzieciństwa.
Dziecko, któremu wojna odebrała dzieciństwo
Wanda Traczyk-Stawska urodziła się 7 kwietnia 1927 roku w Warszawie. Kiedy wybuchła II wojna światowa, miała zaledwie 12 lat.
Wrzesień 1939 roku na zawsze zmienił jej życie. Jako dziecko była świadkiem śmierci cywilów, w tym niemowlęcia zabitego podczas ostrzału. To doświadczenie miało ogromny wpływ na jej dalsze życie. Wojna bardzo szybko zmusiła ją do dorosłości.
To doświadczenie było udziałem całego pokolenia dzisiejszych najstarszych Polaków. Ludzi, którzy zamiast spokojnego dzieciństwa mieli okupację, strach, głód, wysiedlenia, utratę rodziców i rodzeństwa. Dla wielu z nich wojna nie skończyła się wraz z podpisaniem pokoju. Jej konsekwencje towarzyszyły im przez całe życie.
Dlatego historia Wandy Traczyk-Stawskiej jest również historią tysięcy polskich seniorów.
„Pączek” – młoda dziewczyna w Powstaniu Warszawskim
W czasie okupacji Wanda Traczyk-Stawska działała w konspiracji i harcerstwie. Należała do Szarych Szeregów. W Powstaniu Warszawskim walczyła jako strzelec i łączniczka, używając pseudonimów „Pączek” i „Atma”. Miała wtedy 17 lat.
Była częścią pokolenia, które bardzo szybko musiało nauczyć się odpowiedzialności za innych. Młodzi ludzie zostawali żołnierzami, sanitariuszkami, łącznikami, opiekunami młodszego rodzeństwa. Podejmowali decyzje, których w normalnym świecie nie powinien podejmować nastolatek.
Po wojnie wielu z nich próbowało po prostu żyć dalej.
Zakładali rodziny. Pracowali. Wychowywali dzieci. Budowali swoje życie w rzeczywistości, która często nie pozwalała mówić o wszystkim, czego doświadczyli.
Nie tylko bohaterka. Także nauczycielka i opiekunka słabszych
Po wojnie Wanda Traczyk-Stawska nie wycofała się z życia społecznego. Została nauczycielką szkoły specjalnej, pracowała jako psycholożka i przez kolejne dekady angażowała się w sprawy społeczne. Muzeum II Wojny Światowej podkreśla jej szczególne zaangażowanie w pomoc słabszym i walkę o sprawiedliwość.
To ważny element jej biografii w kontekście współczesnego spojrzenia na seniorów.
Wanda Traczyk-Stawska przez całe życie pozostawała aktywna. Nie pozwoliła, aby wiek oznaczał wycofanie z życia społecznego. Jej starość nie była jedynie okresem wspominania przeszłości. Była czasem dalszego działania, zabierania głosu i przekazywania doświadczeń młodszym.
To szczególnie ważna lekcja dla społeczeństwa, które coraz częściej mówi o starzeniu się nie tylko w kategoriach opieki, ale także aktywności, godności, samodzielności i obecności osób starszych w życiu publicznym.
Ostatni świadkowie odchodzą
Śmierć Wandy Traczyk-Stawskiej ma również wymiar symboliczny.
Odchodzą ludzie, którzy nie znali wojny z książek ani filmów. Oni ją pamiętali.
Pamiętali zapach schronów. Syreny alarmowe. Gruzy. Strach. Brak wiadomości o bliskich. Pogrzeby. Głód. Powstanie. Okupację.
Dla kolejnych pokoleń te doświadczenia stają się coraz bardziej odległą historią.
Wraz ze śmiercią kolejnych świadków pojawia się więc pytanie: kto będzie opowiadał ich historie, kiedy nie będzie już komu ich opowiedzieć?
To pytanie dotyczy również domów opieki, rodzin i całego systemu opieki nad osobami starszymi. Senior nie jest wyłącznie osobą wymagającą pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Jest także człowiekiem posiadającym własną historię – często niezwykle bogatą i dramatyczną.
Senior to nie tylko wiek. To pamięć
Współczesna opieka nad osobami starszymi coraz częściej mówi o potrzebie indywidualnego podejścia do człowieka.
Historia Wandy Traczyk-Stawskiej przypomina, jak ważne jest poznanie historii osoby, którą się wspieramy.
Za seniorem siedzącym przy stole może kryć się człowiek, który przeżył wojnę.
Za starszą kobietą, która potrzebuje pomocy przy codziennych czynnościach, może stać dawna sanitariuszka, nauczycielka, matka, żona, pracownica, działaczka społeczna.
Za pozornie zwyczajnym wspomnieniem może kryć się wydarzenie, o którym przez dziesięciolecia nie było łatwo mówić.
Dlatego dobra opieka to nie tylko pomoc w jedzeniu, higienie, poruszaniu się czy przyjmowaniu leków. To również szacunek dla całego życia człowieka.
Dla jego wspomnień.
Dla jego wyborów.
Dla jego lęków.
Dla jego strat.
I dla jego historii.
Wojenne pokolenie zasługuje na pamięć
Wanda Traczyk-Stawska przez dziesięciolecia przypominała o ofiarach Powstania Warszawskiego. Szczególnie mocno upominała się o pamięć o cywilach i bezimiennych ofiarach pochowanych na Cmentarzu Powstańców Warszawy.
Jej przesłanie było jednoznaczne: za wielkimi wydarzeniami historycznymi zawsze stoją konkretni ludzie.
Mieli imiona.
Mieli rodziny.
Mieli swoje mieszkania, ulubione miejsca, plany i marzenia.
I właśnie dlatego pamięć nie powinna ograniczać się do dat i podręcznikowych opisów wydarzeń.
Powinna być pamięcią o człowieku.
Kiedy odchodzi świadek, pozostaje odpowiedzialność
Wanda Traczyk-Stawska dożyła 99 lat. Przez niemal całe stulecie była świadkiem przemian Polski – od wojny i okupacji, przez odbudowę kraju, po współczesność.
Jej życie pokazuje, że człowiek nie musi przestać być aktywny tylko dlatego, że się starzeje.
Pokazuje też coś jeszcze: że pamięć jest formą odpowiedzialności.
Dziś, gdy odchodzą kolejni przedstawiciele pokolenia wojennego, naszym zadaniem nie jest jedynie składanie im hołdu. Jest nim także słuchanie tych, którzy jeszcze mogą opowiedzieć swoją historię, zapisywanie ich wspomnień i przekazywanie ich dalej.
W rodzinach.
W szkołach.
W domach seniora i domach opieki.
W lokalnych społecznościach.
Bo człowiek odchodzi, ale jego historia może pozostać.
„Najważniejsza jest wolność”
W 2026 roku, z powodu poważnego stanu zdrowia, Wanda Traczyk-Stawska nie mogła osobiście uczestniczyć w obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego. Podczas uroczystości odczytano jednak wcześniej nagrane przesłanie, w którym mówiła o wolności i wspólnym działaniu.
Być może właśnie w tym można znaleźć najważniejsze podsumowanie jej życia.
Była dzieckiem, któremu wojna odebrała dzieciństwo.
Była nastolatką, która została żołnierką.
Była nauczycielką i psycholożką.
Była społeczniczką.
Była świadkiem historii.
I do końca życia pozostawała człowiekiem przekonanym, że warto reagować na zło i stawać po stronie słabszych.
Wanda Traczyk-Stawska odeszła. Ale wraz z jej odejściem nie może odejść pamięć o pokoleniu, którego była jedną z najbardziej wyrazistych przedstawicielek.
Bo troska o seniora to również troska o jego pamięć.
A troska o pamięć jest troską o naszą wspólną historię.
Wanda Traczyk-Stawska „Pączek” (1927–2026).
Cześć Jej pamięci.
Fot. Wikipedia





